Ewolucja poprzez wcielenia

Ewolucja poprzez wcielenia

Co jest celem wcieleń? Jaką drogę musimy przejść, by zakończyć ich cykl i przekroczyć tę magiczną granicę oddzielającą człowieka od Stwórcy? Co jest powodem, że tak ciężko nam iść do przodu, a co z kolei nam pomaga? Gdzie w tym jest miejsce na karmę i od czego zależy jej rola? Na wiele z tych pytań ciężko mi było znaleźć konkretną odpowiedź w internecie, co skłoniło mnie do spisania własnych przemyśleń na ten temat.

Wspomniałem o karmie. O zjawisku spotykania się pewnych sił, które niewielu ludzi przemyślało. Większość traktuje ją, jako pewnego rodzaju ciężar kar, które wiszą nad nimi, jak ledwo trzymający się strop, mogący zawalić się w każdej chwili, niezależnie od nich. Na jej temat napisałem już osobny artykuł, który streszcza moje twierdzenia. Dzięki temu nie będę musiał rozwlekać tego artykułu, a skupię się na czymś ważniejszym – jak radzić sobie z karmą i przejść ją w miarę płynnie. Tutaj zachodzi też konieczność, aby przeczytać o „Odbiorze…”, ponieważ wiele z tego opiera się, o ten proces myślowy w człowieku. Pomoże to lepiej zrozumieć ten tekst.

Zaczynając od końca

Celem naszych wcieleń na Ziemi jest zapoznanie się z materiami, jak i również ich opanowanie i używanie wedle naszej woli. Zanurzamy się w fizyczności, by odkryć w sobie siłę i pokonać opór materii – pokazać siłę ducha nad materią. Jednak oprócz tego przeżywamy ciężkie chwile, by móc udoskonalić swoją świadomość i zdobyć odpowiednie cechy. Aby jednak nie było tak łatwo, to natykamy się na wiele doświadczeń i popełniamy masę błędów. Za błędami idą konsekwencje i to je najczęściej obarcza się mianem karmy. Jeśli przeczytaliście artykuł o karmie, to wiecie, że chociaż faktycznie jest ona związana z efektami naszych działań, to jednak nie jest ona karą, a doskonałym przykładem nauki na własnych błędach.

Za każdym razem kiedy wydaje nam się, że już nauczyliśmy się czegoś oraz opanowaliśmy daną cechę, wszechświat mówi „sprawdzam” (a w zasadzie, sami sobie mówimy „sprawdzam” za sprawą otoczenia). I tak natrafiamy na sytuacje, które mają sprawdzić, czy faktycznie jesteśmy odporni na kuszenie oraz wystarczająco mocni, by nie dać sobą kontrolować. Posłużmy się tutaj prostym przykładem – kobieta, która wybiera silnego mężczyznę dla związku. Po jakimś czasie może okazać się, że jego dominacja nad nią już nie jest dla niej dobra, więc odchodzi. W międzyczasie zainteresowała się rozwojem osobistym i tam usłyszała, co ma robić i jak wybierać na przyszłość partnera dla siebie. Zakładając, że rady były dobre, to kobieta nie powinna wybrać ponownie przesadnie silnego mężczyzny, aby jej nie zdominował.

Efektem tego jest… jej ponowny błąd. Błąd, który popełnia masa ludzi, w przekonaniu, że już nic nie może im stać na przeszkodzie. Istnieje ważna różnica pomiędzy przyjęciem jakieś myśli, a jej zrozumieniem. Tym samym możemy ciągle słuchać mądrych ludzi, a wciąż popełniać głupie błędy. Nie przepracowując „mądrości ze wschodu” ominiemy wyraźne znaki mówiące o zbliżających się problemach. Osoby mówiące o sobie, że są samym światłem i mądrością, chwilę po grzecznej krytyce zmieniają się w krwiożercze bestie, wołające o pomstę. Tym samym ukazują, że nie ważne ile mądrości pochłoniemy z książek czy filmów, bo i tak wszystko zależy od głębokiego zrozumienia zebranych informacji – jakości zamiast ilości.

ezoteryka ewolucja poprzez wcielenia

Przyspieszony rozwój jest możliwy

Wyobraźmy sobie ile może dokonać kroków w rozwoju, taki przeciętny Kowalski. Większość ludzi wybiera kilka zadań na jedno wcielenie i przez całe życie stara się wykonać ten plan duszy. Mozolnie i z uporem, ale jednak idzie do przodu, robi postępy. Dla takiego człowieka dajmy 6 punktów w nieistniejącej skali rozwoju (dla jasności zaznaczam, że NIE ma takiej skali, służy ona jedynie za przykład). Wystarczy jednak zainteresować się rozwojem duchowym i popracować nieco nad sobą, by zdobyć kilka punktów więcej. Istnieje jednak sposób, by ilość punktów znacznie zwiększyć. Poprzez codzienną medytację i wprowadzanie przemyślanych zmian w swoim wnętrzu i zachowaniu, mnisi ze Wschodu przekraczają tą niewidzialną granicę przyspieszonego rozwoju. Efektem tego jest zebranie dużej ilości esencji z doświadczeń i przeskoczenie w ewolucji nawet o kilka wcieleń w jednym życiu.

Jeśli uznać, że ludziom potrzeba od 600 do 1200-1300 wcieleń, by przejść całą potrzebną ewolucję jako człowiek, to największym rekordzistą jest istota, która dokonała tego w przeciągu prawie 400tu wcieleń. Bardzo przemyślanych i dobrze dobranych, gdy większość ludzi swoje wcielenia wybiera niezbyt przemęczając się (cierpienie i ból nadal występują, ale to na wskutek małej pracy nad sobą). Także bez względu na to jak wybraliśmy sobie życie, możemy podjąć się już dziś skuteczniejszej pracy nad sobą i tym samym zdobyć więcej esencji doświadczeń. To z kolei przełoży się na przyjaźniejsze dla nas następne życia. Nie trzeba stykać się z problemami tego świata, jeśli tylko zrozumienie problemu jest odpowiednie.

Podsumowując

Przyjrzyjmy się dzieciom, których dosłowność i szczerość wypowiedzi zwala z nóg niejednego dorosłego. Dzieci znacznie częściej słuchają wewnętrznego głosu, gdyż nie mają jeszcze wewnętrznych ograniczeń, które nakładają sobie starsze osoby. Esencja doświadczeń z poprzednich wcieleń jest u nich głośna, nie zagłuszona wewnętrznym krytykiem i emocjami. Stwierdzenie, by odnaleźć w sobie dziecko, odnosi się właśnie do ponownego przywrócenia sobie tego powiązania i czerpania z mądrości, wyciągniętej z poprzednich żyć esencji.

Warto jednak zaznaczyć, że nie chodzi nam o cofanie się do poprzednich wcieleń. Żyliśmy wówczas w kompletnie innych czasach. Nasze pojmowanie i sposób składania ze sobą informacji były bardzo odmienne, od dzisiejszego myślenia. Obecne wcielenie jest wyposażone w esencję doświadczeń ze wszystkich poprzednich, dlatego to w nim należy szukać odpowiedzi.