Biegunowość umysłu

Biegunowość umysłu

O ludziach silnie nacechowanych daną ideologią mówimy, że są fanatykami – zamkniętymi w swoich poglądach osobami, do których nie docierają żadne inne myśli, które są niezgodne z ich spojrzeniem na świat. W tej chwili powinnyśmy zastanowić się, czy nam również się to nie zdarza? Z naszego niewielkiego obszaru świadomości możemy twierdzić, że jesteśmy bardzo tolerancyjnymi i otwartymi na nowe poglądy ludźmi. Prawda jest zwykle bardziej gorzka, niż to sobie wyobrażamy, a biegunowość umysłu sprawia, że możemy się na nią w ogóle nie natknąć.

Człowiek przywykł do myślenia biegunowego – coś jest dobre lub złe, ciepłe lub zimne, proste lub złożone itd. Atrybuty zwane „dualami”, tkwią w naszych umysłach programując nasze obserwacje, na zgodność z tylko jedną możliwością. Nie potrafimy pogodzić ze sobą przeciwności, bo to dla nas paradoks, który równomiernie przypieka nasze zwoje mózgowe, gdy próbujemy odnaleźć w nim sens i znaczenie.

Jeden biegun, jedna miara

W sferze fizycznej, w której jesteśmy głęboko zanurzeni, nie możemy pozwolić sobie na myślenie abstrakcyjne, gdyż wszędzie otaczają nas obiekty mające jasne nacechowanie. Nóż kroi formę, ale już nie potrafi przywrócić kształtu do poprzedniego stanu. Z tego też powodu wszystko, co jest fizyczne uważamy, że ma tylko jeden biegun.

Jednak ta metodyka zupełnie nie sprawdza się, gdy chcemy określić coś większego i bardziej rozbudowanego. Zwierzę nie jest złe, Człowiek nie jest tylko agresywną małpą, ryba też ma jakąś aktywność umysłu. Emocje nie dają się opisać w jednym słowie, myśli trzeba tłumaczyć tak długo, aż druga strona zrozumie nasze pojmowanie definicji. Opuszczając prosty świat materii nurkujemy w sferę subtelnych wrażeń i tam toniemy…

Toniemy, gdyż nie dajemy sobie rady. Z własnej wygody i lenistwa przykładamy do każdej rzeczy tę samą linijkę, którą mierzyliśmy formy fizyczne. Uważamy, że miłość jest czymś więcej niż akceptacja, a prawda jest tylko jedna. Ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła i to diabeł podkusił do złego – wszak brak uwagi z naszej strony, nie miał z tym nic wspólnego.

Przemyślmy to raz jeszcze:

Prawda jest jedna, lecz żaden człowiek nie ma do niej prawa, gdyż jesteśmy ograniczeni w swym wybiórczym pojmowaniu. Prawdę absolutną możemy głosić tylko z pozycji Stwórcy, bądź będąc jednym z najwyższych bytów we wszechświecie. Nasze ograniczenia uniemożliwiają nam poznanie całej prawdy, więc widzimy tylko jej ułamek, a każda z naszych filozofii jest tak samo prawdziwa jak inne.

Ciekawość jest podstawą, aby uzyskać wiedzę. Bez niej nie istniałby rozwój jaki dzisiaj znamy, gdyż po prostu nic byśmy nie wymyślili. Jeśli myślimy, że ciekawością jest „sępienie” z balkonika starszej pani, to mylimy się – jest to wścibstwo, które ma się tak do ciekawości, jak zazdrość do miłości.

Miłość w istocie jest pełną akceptacją, zdolną do przeskoczenia wszelkich niedogodności i trudów, które stoją na drodze. Wbrew zapewnieniom wielu napalonych ezoteryków, Miłość jest cicha, w cieniu i zaczyna działać wtedy, gdy wszystko inne odeszło. Głoszenie jej w tak głośny sposób budzi podświadomy odruch w przeciwną stronę.

To nie diabeł nas kusi, a możliwości, które uzyskamy, jeśli zejdziemy ze ścieżki, którą podążamy. Oszustwo, kłamstwa i imaginacje pozornie skrócają naszą długą wędrówkę, ku doskonałości. Czas, gdy zganialiśmy na demony nasze występki, już dawno minął i nikogo takie wywody nie przekonają.

Dokąd prowadzi nas biegunowość umysłu

Te i wiele innych przykładów jasno obrazuje biegunowość naszego umysłu. Szczególnie dobrze widać ten aspekt, gdy wchodzi w rolę religia. Ezoterycy wychowani w wyznaniu chrześcijańskim, często wieszają psy na Kościele, ale także i całej religii, która w gruncie rzeczy ma dobre przekazy ideologiczne. Jednak oni tego nie zauważają, gdyż ich osąd opiera się na emocjonalnej barierze, którą postawili na skutek zbytniej ekspozycji tej religii w ich życiu. Ich uwolnienie się od tego wyznania jest jednak iluzoryczne, gdyż jakakolwiek myśl nasycona emocjami wiąże nas z obiektem zainteresowania – lepiej więc zachować obojętność lub neutralne nastawienie.

Biegunowość umysłu ma ścisły związek z upraszczaniem. Jak mówimy o Jezusie, to od razu wchodzimy w koleiny, które kierują nas na przystanki: „Apostołów 12”, „Watykańskie Kłamstwa” i „Klechów 05”. Tak naprawdę Jezus nie ustanowił żadnej religii (tak jak większość awatarów mu podobnych), a jedynie udostępnił ludzkości podstawę, która ma wiele pięknych cech. Kościół został stworzony przez ludzi, którzy wykorzystali nauki Jezusa i we własnym rozumieniu zinterpretowali je tak, jak chcieli. Ilu ludzi bezpośrednio łączy Jezusa z obecną działalnością Kościoła? Ilu ludzi obwiniając kapłanów, obwinia również Jezusa?

Czy mężczyzna wyrywający kobiecie dziecko jest zły? Naszą reakcją pewnie byłoby danie mu w twarz, a potem skopanie do nieprzytomności. Czy jednak na pewno sytuacja wygląda tak, jak to widzimy? Może kobieta porwała to dziecko i facet próbuje je odzyskać? Może gość wie, czego my nie wiemy np. musi szybko podać lek dziecku, nim ono nieodwracalnie uszkodzi sobie serce, na wskutek podanych przez chorą psychicznie kobietę substancji? Gdy jesteśmy świadomi tak wielu możliwych rozwiązań jednej sytuacji, czy nadal mamy prawo twierdzić, co jest dobre, a co złe?

Podsumowanie

Biegunowość umysłu prowadzi do bezmyślnego podejmowania wyborów, również tych trudnych etycznie i moralnie. Osąd wydawany przez takie osoby, jest w wielu przypadkach przyczyną dramatów w życiu innych. Tacy ludzie nie widzą możliwych konsekwencji swych działań, ani też nie zastanawiają się nad innymi możliwościami – dla nich świat wydaje się być biało-czarny z lekką domieszką szarego pomiędzy tymi dwoma biegunami (gdyż jako takie rozeznanie jeszcze posiadają).

Warto tutaj pamiętać, że świadome niepodejmowanie żadnego wyboru, jest również decyzją, która nie spycha nas na żadną ze skrajności. Przestając walczyć z biegunami, pozwalamy istnieć paradoksom, na których opieramy nasze pojmowanie świata.

Ćwiczenie

 Czas trwania ćwiczenia: 10 minut

Opis ćwiczenia:

Doświadcz w praktyce jak działa biegunowość umysłu i przekonaj się, że na każdy paradoks istnieje rozwiązanie.

Cele ćwiczenia:

Na cele ćwiczenia, podzieliliśmy je na kroki, a ich kolejność nie jest przypadkowa. Aby skorzystać z niego jak najwięcej, zalecamy wykonywanie zadań po kolei.

Krok 1
Pomyśl o czymś pozytywnym. Jakie były następne myśli, które pojawiły się w Twojej głowie?
Krok 2
Następnie pomyśl o czymś negatywnym. Jakie nacechowanie miały Twoje kolejne myśli?
Krok 3
Pograj ze sobą w skojarzenia.

Nie chodzi o to abyś zabłysnął sam przed sobą nietuzinkowymi powiązaniami, a raczej pozwolił umysłowi działać jak zazwyczaj. Obserwuj jakie myśli kolejno nasuwają się po sobie?

Krok 4
Zastanów się nad jakimś wydarzeniem, które czeka Cię w najbliższym czasie (najlepiej takim, co do którego nie masz pewności). Ile różnych rozwiązań i perspektyw jesteś w stanie naliczyć?

Ostatni krok

Jeśli jeszcze nie wykonałeś poprzednich, to teraz jest na to idealny moment 🙂

Krok 5
Warto zauważyć, że celem umysłu nie jest przekomarzanie się z Tobą, a wyznaczenie bezpiecznych ram „od do”. Biegunowość umysłu sprawia, że trudno jest się nam odgiąć w tylko jednym kierunku. Dzięki temu zanim staniemy się fanatykami, czy dogmatykami minie trochę czasu. Ponadto, trzymając się wyłącznie jednego bieguna, doświadczenie pełnej krasy barw tego świata byłoby niemożliwe. Traktując bieguny jako dwie, niemożliwe do połączenia skrajności, zapominamy, że każdy kij ma dwa końce, tak samo jak każda moneta ma dwie strony.

Nie jesteśmy w stanie zachować tylko jednej ze stron i wymazać z istnienia drugą. Choć z początku może wydawać się to nielogiczne, umysł łatwo przyzwyczaja się do łączenia paradoksów. W zasadzie robimy to na okrągło, np. gdy jesteśmy niepewni jakiejś sytuacji, snujemy do niej dziesiątki możliwych rozwiązań, z których każde może być zupełnie inne i równie prawdopodobne. Problem powstaje w momencie, gdy faworyzujemy tylko jedno z nich, przy jednoczesnych próbach wyparcia pozostałych – tak rodzi się w nas wewnętrzny konflikt.

Ostatnim etapem ćwiczenia, będzie dostrzeżenie i zaakceptowanie paradoksów, które wytwarzamy. Pomyśl o czymś, że jest pozytywne i negatywne jednocześnie. Jednak nie masz nic przeciwko żadnej z tych perspektyw, gdyż jesteś tak wspaniałomyślny, że pozwalasz im istnieć obok siebie w jednym momencie. W brew pozorom bieguny mają ze sobą najwięcej wspólnego, gdyż dotyczą tego samego istnienia. Wystarczy tylko przyjąć odpowiedni punkt widzenia, zawierający w sobie obydwie „skrajności”. Przykładowo:

> Dobro/ zło -> jedno i drugie to doświadczenie
> Lubię/ nie lubię -> odczuwam emocje, które przeze mnie przepływają

Przyjrzyj się teraz innym biegunom, z nastawieniem, że do obydwu z nich jest Ci równie blisko i z żadnym się nie utożsamiasz. Po prostu pozwalasz im być. Chcesz i nie chcesz czegoś, możesz i nie możesz, lubisz gościa i jednocześnie jakoś go nie trawisz itd. Dopuszczając do siebie istnienie obydwu stron monety jednocześnie (bez ciągnięcia bardziej do jednej z nich), nie tworzysz sztucznych podziałów. Tak długo jak świadomie decydujesz się na niepodejmowanie żadnego działania, Twój umysł może pozostać spokojny, gdyż nie musi niczego „ściskać”, ani niczemu przeczyć.

 

Komentarze mile widziane.